Paź 20

Myśli #9 – Październik

Październik mija mi w jakimś takim iście depresyjnym nastroju. Plan był prosty. Jeremi idzie do żłobka, ja zaczynam myśleć o pracy i tworzę swoje portfolio, szlifując JavaScript.

 

Żłobek

A sprawy wyglądają następująco. Jeremi owszem poszedł do żłobka, ale jest jedynym młodym człowiekiem w grupie, który owy żłobek ma w głębokim poważaniu.

Zostaje w nim do godziny 13:00. Lila po takim czasie adaptacji zostawała już na cały dzień i miałam nadzieję, że z Jeremkiem będzie podobnie. Dzieci w żłobku chodzą spać o 11:30 a on najwcześniej zasypia w domu około 13:30, więc dla niego ta godzina to dużo za wcześnie. A że podczas leżakowania należałoby leżeć, to dla młodego człowieka, który jest wciąż pełen energii, leżenie jest ostatnim dobrym pomysłem.

Był już nawet taki moment, że szedł do żłobka z uśmiechem na twarzy, ale ten moment skończył się szybciej niż zaczął. Widać też, że żłobek i dostosowywanie się do grupy dzieci, odbija się na jego zachowaniu – źle śpi w nocy, budzi się z krzykiem wołając mnie i zrobił się złośliwy. No ale ja mu się kurdę wcale nie dziwię. Też bym była na jego miejscu wściekła na matkę i próbowała odreagować te emocje później w domu.

W związku z tym matka, czyli ja, jest między młotem a kowadłem. Biorę kilka opcji, rozwiązania tej sytuacji, pod uwagę. Jedną jest zatrudnienie niani, ale nie mam najmniejszej pewności, że z nianią będzie mu lepiej niż w żłobku. Kolejną opcją jest zabranie go ze żłobka i … zostanie z nim w domu, przez kilka kolejnych miesięcy. A jeszcze inną możliwością jest przeczekanie, żeby spróbował zostać do 15:00 w żłobku i zatrudnienie niani, która by go o 15:00 przyprowadzała do domu i się nim oraz przy okazji Lilą zajęła, do czasu mojego powrotu z pracy.

Jeszcze nie wiem, na którą opcję się zdecydujemy. Mam nadzieję, że będzie to najlepsza opcja dla wszystkich.

 

Co wspólnego ma portfolio i JavaScript z remontem kuchni?

Jeśli chodzi o moje portfolio, to znajduje się ono dokładnie tam, gdzie jeszcze niedawno się znajdowało, czyli w moich myślach. Nic a nic nie poszedł temat do przodu. Także tutaj nie mam czym się chwalić.

Jeśli chodzi o JavaScript, to temat idzie do przodu. Ale ostatnio idzie jak po grudzie. Po pierwsze przez październik (albo tak to sobie tłumaczę). W październiku mój mąż ma urodziny i zawsze, co roku, z tego powodu dopada go depresja jesienna. W tym roku, wyjątkowo go nie dopadła. A że w przyrodzie nic nie ginie, przeszła na mnie 😉 .

Po drugie przez remont kuchni. Z tym remontem w kuchni to też, jak to mawia mój kolega, „nielicha to historia”. Meble kupiliśmy w lipcu. To żadna tajemnica, że kupiliśmy je w IKEA. Wtedy też IKEA wyceniła nam montaż na 1450 zł. Jakie było moje zdziwienie, gdy pod koniec sierpnia zadzwoniłam umówić montaż i okazało się, że cena wzrosła do 2500 zł. Reklamacje i odwoływania się od podanej pierwotnie ceny nic nie dały. W związku z tym meble będą montowane przez zupełnie zewnętrzną ekipę – trzymajcie kciuki, żeby im to jakoś poszło.

Ala najgorsze w remoncie kuchni chyba już za mną. Ekipa remontowa przyszła do roboty, co nie zawsze jak się okazuje, jest taką oczywistością, bo na przykład pierwsza ekipa nie przyszła. Ściany są, podłogi są. Przyłącza są. Więc jak tylko meble będą to znowu może moje życie wróci do jako takiego porządku.

Także jak widzicie, u mnie jakoś tak wszystko do góry nogami. Weźcie napiszcie, że u Was jakoś lepiej? Co? 🙂

Na szczęście jeszcze wierzę, że wkrótce się ogarnę i zacznę wcielać jakiś plan w życie. Jak nie ten, to może jakiś nowy? 🙂 Kto wie?

Ciał. Natka!

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
NatkaRafał Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rafał
Gość
Rafał

Na takie stany najlepszą dla mnie jest zaplanowana wycieczka, w styczniu city break w Maladze, pomyśleć o winie i plaży i od razu lepiej w zimne dni i gorsze nastroje ,bilety można znaleźć naprawdę w dobrej cenie. 😀