Maj 04
Czego się nauczyłam podczas 3-miesięcznego okresu próbnego

Czego się nauczyłam podczas 3-miesięcznego okresu próbnego jako junior frontend developer?

Pod koniec kwietnia minęły 3 miesiące mojego okresu próbnego w Shoplo. Dzisiaj chciałam się z Wami podzielić moimi przemyśleniami na temat tego, czego się nauczyłam i co tak naprawdę robiłam przez ten czas.

 

Początki

O tym, jak wyglądała moja rekrutacja do pracy już Wam trochę pisałam we wcześniejszych wpisach. O tym jak przebiegała rekrutacja możecie przeczytać tu i tu.

Gdy pierwszego dnia przyszłam do pracy, od razu dostałam zadania do realizacji. Wyobrażacie to sobie? Taki świeżak, który nic nie wie, siada i ma robić taski. Ale sobie poradziłam, mimo że stres był całkiem spory. Przez cały dzień starałam się niczego nie zepsuć – chociaż jeden incydencik się wydarzył 😉 . Na szczęście nic się strasznego nie wydarzyło.

 

Czym ja się w ogóle zajmuję?

Shoplo to takie miejsce, w którym ludzie za pomocą kilku kliknięć mogą założyć swój sklep. Myślę, że można wyróżnić w firmie dwa miejsca pracy dla developerów.

Pierwsze to miejsce samodzielnych i doświadczonych ludzi – to tam moi koledzy rozwijają cały system. To właśnie tam, wprowadzane są wszystkie nowości. To tam się trafia, jak już się jest samodzielnym developerem.

Drugie miejsce, w którym ja pracuję to dział poniekąd obsługi Klienta. Aktualnie pracujemy we trójkę – Czarek, którego Wam przedstawiałam na Instagramie – 21-latek, który pracuje z nas najdłużej, Karolina, która wcześniej pracowała w obsłudze Klienta ale postanowiła się przebranżowić i zostać frontendem (mam nadzieję, że wkrótce przedstawię Wam Karolinę trochę bardziej), no i ja.

Codziennie dostajemy zgłoszenia od Klientów, z prośbą o wprowadzenie zmian w funkcjonalności, w wyglądzie czy naprawieniu błędów. To do nas trafiają też prośby o stworzenie dedykowanego szablonu sklepu. Takich zgłoszeń dostajemy od 20 do nawet 40 dziennie. Także nie nudzi nam się 🙂 .

Gdybym miała powiedzieć jednym zdaniem czym się zajmuję w Shoplo, odpowiedziałabym, że naprawiam Klientom sklepy.

 

Jak to w ogóle jest, gdy zaczyna się swoją pierwszą pracę na stanowisku zupełnie innym niż dotychczas?

Nie ukrywam, że rozpoczęcie pracy jako Frontend a do tego Junior, było dla mnie dużym wyzwaniem. Tak naprawdę nie wiedziałam co i jak. Nie znałam tzw. flow pracy, nie znałam procedur, różne terminy również były mi obce.

No umówmy się, wszystko musiałam poznać od nowa. Dzisiaj, z perspektywy tych trzech miesięcy, mogę powiedzieć, że uratowało mnie, nie tyle to, czego się nauczyłam do tej pory, jeśli chodzi o techniczne sprawy. Nie! Uratowało mnie zupełnie coś niespodziewanego. Mianowicie – wyniesione doświadczenie z poprzednich prac.

Poważnie, wszystkich aspektów technicznych można się nauczyć. Ale, żeby szło to w miarę gładko potrzebny jest pewny background, który zdobywa się w każdej wcześniejszej pracy. Okazuje się, że nigdy nie wiesz, co może zaprocentować w przyszłości.

„(…)jeśli posiadacie umiejętności miękkie, chwalcie się nimi na każdej rozmowie rekrutacyjnej”

Dzięki umiejętnościom, które posiadam, świetnie poradziłam sobie z zarządzaniem pracy, z ogarnianiem bieżących tasków i problemów. Przez te trzy miesiące udało nam się stworzyć nasz „dream team”, w którym widać, że każdemu z nas mega zależy na tym, co robimy, na naszym rozwoju. Mamy wspólny cel, do którego dążymy i jest naprawdę fantastycznie. Tak naprawdę z miejsca, w którym wcześniej „każdy sobie rzepkę skrobał” mamy wspierający się zespół. Myślę też, że nie będzie przesadą jak napiszę, że my we trójkę, naprawdę się lubimy i pomagamy sobie wzajemnie. Każdy z nas ma jakieś mocne strony. I świetnie się uzupełniamy.

Podsumowując trochę, nie jest tak, że umiejętności miękkie nie liczą się w pracy developera. Liczą się i to jak jasna cholera. Także pamiętajcie, że jeśli takie posiadacie, chwalcie się nimi na każdej rozmowie rekrutacyjnej. Bo to czasami one mogą Wam zrobić „dobrą robotę”.

 

Ale czego Ty się babo nauczyłaś? (bo przecież o tym miał być ten wpis 😉 ).

No i przechodzimy do sedna wpisu. Przede wszystkim znowu przekonałam się o tym, jak mało wiem i jak dużo jeszcze jest aspektów, nad którymi muszę pracować.

Mimo, że minęły 3 miesiące mojej pracy, czasem CSSy płatają mi figle, choć wciąż uważam, że są moją mocną stroną. JavaScript, a tak naprawdę jQuery, bo to na nim głównie pracuję, ma wciąż przede mną masę tajemnic.

Jednak wydaje mi się, że technologicznie się rozwinęłam. Codziennie uczę się czegoś nowego. To, co na początku sprawiało mi dużo kłopotów, teraz przychodzi mi z łatwością.

„(…)jeśli zna się już jakiś język programowania, to nauka kolejnych, o ile używa ich się regularnie, przychodzi z większą swobodą.”

Kolejną technologią, o której wcześniej nie miałam pojęcia, a z którą mam do czynienia codziennie to Smarty. Szablony sklepów opierają się na Smarty. To taki trochę PHP. Uczę się go codziennie i widzę postępy. I faktycznie przekonałam się, że jeśli zna się już jakiś język programowania, to nauka kolejnych, o ile używa ich się regularnie, przychodzi z większą swobodą.

„Zdebuguj to sobie”

Znienawidziłam stwierdzenie – „zdebuguj to sobie”. Debugowanie jest dla mnie wciąż trudne. Chociaż coraz lepiej poruszam się w tym temacie, to wciąż „zdebuguj to sobie” wywołuje u mnie dreszcz strachu. Obejrzałam kilka filmów na YT na temat debugowania, zrobiłam jeden kurs na Eggheadzie, ale to wciąż za mało, żeby szybko i precyzyjnie znajdować niektóre błędy.

Poznałam platformę Egghead, na której jest chyba milion kursów. Gdybym tylko miała ciut więcej czasu, to chętnie bym na niej spędziła więcej czasu.

Nie ma chyba dnia, w którym nie wprowadzałabym Klientom ecommersów. Czy to pixel FB, czy to remarketing, czy gtagi. Poznaję coraz bardziej te narzędzia i aspekt wdrażania ich do stron Klientów. Chociaż niestety, nie są one moją wybitnie mocną stroną.

Wiem też, że jest fajna wtyczka do Chrome – TunelBear . Dzięki niej bez problemu możemy zmieniać naszą lokalizację i sprawdzać, jak strony zachowują się / wyglądają w zależności od naszego adresu IP. Jest to bardzo przydatne przy wdrażaniu Klientom geolokalizacji.

Poznałam też BrowserStack. To chyba najbardziej przydatne narzędzie, jeśli chodzi o testowanie wyglądu stron na różnych urządzeniach, nie tylko mobilnych, ale też na różnych przeglądarkach. Teraz nie muszę mieć zainstalowanych wszystkich przeglądarek, czy nie muszę mieć wszystkich marek telefonów pod ręką. Wystarczy, że skorzystam z BrowserStack i wiem, jak strona wygląda na danym urządzeniu.

„środowisko developerów to najczęściej bardzo fajne, pozytywne miejsce”

No i właściwie na sam koniec, poznałam też masę fajnych, pozytywnych developerów, którzy bardzo chętnie pomagają i w dupie mają to czy jesteś dziewczyną czy facetem. A to tylko udowadnia mi, że środowisko developerów to najczęściej bardzo fajne, pozytywne miejsce. I dziewczyny, naprawdę nie macie się czego bać. Ale pamiętajcie też o dystansie do siebie i do „specyficznych” rozmów 🙂 .

 

Czy jestem zadowolona?

Zdecydowanie tak. Do tej pory nie było chyba dnia, żeby nie chciało mi się przyjść do pracy. Przeokrutnie ją lubię. Wiem, że miałam dużo szczęścia, trafiając do tak fajnej firmy, z tak fajnymi ludźmi. Te trzy miesiące pokazały mi, że to, co osiągnęłam do tej pory jest równie ważne, jak to, co mogę jeszcze osiągnąć. Każda nasza działalność ma szansę zaprocentować w przyszłości, o ile sami na to pozwolimy.

Jestem już po moim trzymiesięcznym podsumowaniu. Mega się cieszę, że mogę dalej pracować z tymi ludźmi, tym bardziej, że wiem, że jeszcze sporo się nauczę. Stawiam sobie wyzwania, coraz mniej chcę polegać na innych, a coraz bardziej na swoich umiejętnościach.

Wstępnie ustaliłam też z moim szefem, perspektywę mojego rozwoju. Wiem czego mogę się spodziewać, w jakim kierunku się rozwijać, a to dla mnie też jest mega ważne.

Cele na najbliższe miesiące – to zorganizować tak naszą pracę, abyśmy mieli raz w tygodniu czas na wspólną naukę Vue.js przy pełnym błogosławieństwie naszego szefa 🙂 .

Prawda, że brzmi to czadowo? 😀

 

Ciał! Natka.

20
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
11 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
KamilasimplivllcTomekTomasz AlexanderPaweł Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Kamila
Gość
Kamila

Gratuluję zdobytej pracy i jednocześnie uważam, że to strasznie słabe, że sprzedawałaś swoje kursy, dopiero teraz tak naprawdę zaczynając się od kogoś realnie uczyć programowania w pracy. Całe promowanie wyzwań, plus swoje płatne kursy (chyba po 45 zł miałaś/masz na blogu). Ciekawe jak teraz patrzysz na jakość swoich treści sprzed początków. Uważasz, że to co rok temu robiłaś to było w porządku wobec czytelników?

simplivllc
Gość

Good write up. Wish everyone should feel the same as you felt in the new premises.

Tomasz Alexander
Gość

Natalia. Fajny wpis. Cieszę się że Twój rozwój w branży nabiera tempa a Ty sama z każdego potknięcia czerpiesz energię do dalszej pracy nad szlifowaniem swoich umiejętności. Powodzenia!

Paweł
Gość

Gratulacje! Najtrudniejszy w IT jest zawsze początek. Nie tylko ze względu na to, że nie wiemy jak to wszystko wygląda, ale też dlatego, że pracodawcy od razu chcieliby widzieć wszędzie tylko seniorów. Dlatego miło czytać, że dano Ci fajną szanse rozwoju 🙂 Teraz będzie tylko z górki!

Łukasz
Gość
Łukasz

Każdy nasz klient powinien przeczytać ten wpis 🙂
Świetnie Natalia!

Maciek
Gość

Fajnie czytać że się świetnie sprawdzasz i dobrze bawisz w pracy. Okraszone to jest ciężką pracą oczywiście :). Osobiście 2 maja byłem w swojej pierwszej/drugiej pracy jako backend dev. W sumie trochę popracowałem przy jakiś projektach, trochę jako koordynator, pisałem testy automatyczne i tak przebujałem się 8 miesięcy. W przerwach w domu uczyłem się nadal. No i mam pracę. Wiadomo że drugi maja było prawie pusto w firmie. Kilka poznanych osób wywarło wspaniałe wrażenie. Za kilka dni będzie pierwszy dzień taki prawdziwy. Dostałem komputer i mam już postawione wstępnie środowisko programistyczne :). Przede mną 3 miesiące próbne. Będzie ostra jazda… Czytaj więcej »

Karolina
Gość
Karolina

Natalia <3 Strasznie się cieszę, że nazwałaś nasz mały zespolik dream team'em, bo dokładnie tak samo się czuję!
Dawno nie miałam tak, że wychodzę z pracy w lepszym humorze niż do niej przyszłam – a głównie zasługa ludzi, z którymi pracujemy 🙂

Marcin
Gość
Marcin

Bardzo motywujący wpis 🙂 Pozdrawiam

programmer-girl
Gość

Gratulacje 😉 Też mi się przypomniały moje początki w karierze programistycznej. Ty się boisz trochę debugowania, ja z kolei panicznie bałam się konsoli gita ;p Ale po latach wszystko się zmieniło, teraz bez konsoli ani rusz. Może też dojdziesz do takiego etapu?:) Powodzenia!

Tomek
Gość
Tomek

ja na początku swojej kariery najbardziej obawiałem się, żeby mi się za chwilę nie włączył przypadkiem „ten cholerny VIM”… a teraz w sumie nawet się do niego przyzwyczaiłem jako edytorka konsolowego 🙂 (ale teraz umiem już z niego wyjść :P)