Gru 16
zmiana branży wywiad z karoliną jabłońską-korsan

Zmiana branży – Tobie też może się udać! – wywiad motywacyjny z Karoliną Jabłońską-Korsan

Dziś poznasz Karolinę Jabłońską-Korsan. Nasza bohaterka skończyła polonistykę, po czym wyjechała szukać swojego miejsca do Londynu. Pracowała w barze, fast-foodach i jako niania. A wszystko po to, aby nauczyć się , że nie należy spełniać oczekiwań innych, tylko walczyć o swoje własne marzenia i ambicje. Gdy wróciła do kraju zakochała się…. we frontendzie. Dzisiaj pracuje na własny rachunek i działa w Explorer HQ. Rozwija się nie tylko programistycznie ale też holistycznie. I jest szczęśliwa.
Zapraszam na wywiad z Karoliną!


Wywiad motywacyjny z Karoliną Jabłońską-Korsan

Karolina Jabłońska-Korsan

Z wykształcenia polonistka, z wyboru frontend developer. Przez kilka lat marzyła o własnej manufakturze mydła, ale przeraziła ją papierologia. Wzięła się więc do kodowania, bo do tego wystarczy komputer. Po 1,5 roku nauki zaczęła pracować dla norweskich startupów z sektora finansowego. Ostatnio nurkuje w meandrach JavaScriptu i tęskni za robieniem animacji w CSS-ie. 

Natka: Na pewno miałaś swoje życie przed programowaniem 🙂 Co robiłaś? Czym się zajmowałaś?

Karolina: Skończyłam polonistykę, nawet przez chwilę planowałam doktorat. Potem wyjechałam do Londynu i robiłam wszystko co się dało, żeby tylko zarobić na czynsz: pracowałam w barze w hotelu, fast foodach, przez dłuższy czas byłam nianią. Ten wyjazd nauczył mnie kilku rzeczy: przede wszystkim na pewno angielskiego, co było ogromnym ułatwieniem, kiedy zaczęłam się uczyć programowania – kursy i dokumentacja są zwykle po angielsku, plus oczywiście w pracy z klientami z zagranicy swobodne posługiwanie się angielskim to podstawa.

Pobyt w Londynie uświadomił mi ważną rzecz: że na wszystko w życiu trzeba zapracować. Ja wyjeżdżałam trochę zła na całą rzeczywistość. Że jak to, to ja tyle lat mam same piątki w szkole, robię wszystko to, co powinnam robić a jedyna praca jaką jestem w stanie znaleźć, to praca w sklepie za najniższą krajową. Londyn mi uświadomił, że jeśli chcę coś osiągnąć, to muszę przestać spełniać oczekiwania wszystkich dookoła i tym samym rozmieniać się na drobne (bo jak jesteś dobra we wszystkim, to nie masz czasu i siły żeby być w czymś najlepsza) tylko skupić się na tym co ja sama uważam za swój cel i w to włożyć cały wysiłek. Pokazał mi też to, że sukces, nawet niewielki, przychodzi kosztem czegoś – zawsze.

 

Natka: Jak to się stało, że postanowiłaś zostać programistką?

Karolina: Totalnie przypadkiem. Wróciłam właśnie z Londynu i planowałam zacząć studia doktoranckie, kiedy koleżanka, która już pracowała w IT podesłała mi kilka kursów online z HTML/CSS. Powiedziała mi, żebym spróbowała – wsiąkłam w kod na dwa dni i trzeciego postanowiłam, że będę frontendowcem.

Muszę przyznać, że w tamtym momencie byłam bardzo sfrustrowana, jeśli chodzi o brak wykorzystania mojego potencjału intelektualnego. Większość prac, które wykonywałam po studiach wymagały bardziej sprawności i wytrzymałości fizycznej niż intelektualnego wysiłku, a to mnie powoli zabijało. Ja zawsze lubiłam się uczyć, marzyłam o tym, żeby mieć wymagającą, pełną wyzwań pracę. Dodatkową motywacją były oczywiście też zarobki w IT, może nie legendarne 15k, ale wiedziałam, że wracając do kraju standard mojego życia może drastycznie spaść (w UK nawet pracując jako niania, mogłam żyć bez stresu o finanse, pozwolić sobie na podróże i trochę odłożyć). Musiałam więc wymyślić coś, żeby i tutaj żyło mi się wygodnie.

Później, kiedy zrozumiałam jakie możliwości daje kodowanie – przede wszystkim to, że nowe technologie mogą – dosłownie – zmieniać świat i życia ludzi, to stało się moją główną motywacją.

 

Natka: Czy droga do celu była łatwa? Czy pojawiały się jakieś przeszkody? Jak sobie z nimi radziłaś?

Karolina: Przede wszystkim to nieodpowiedni czas użyty w pytaniu – ja wciąż jestem na tej drodze, przeszkody wciąż są i ciągle muszę sobie z nimi radzić, co wychodzi lepiej lub gorzej. Ale jeśli chodzi o początki to nie, nie było łatwo. Po pierwszej wielkiej euforii okazało się, że muszę się nauczyć ogromu rzeczy. Bo nie dość, że kodowania – co samo w sobie jest wielkim wysiłkiem, to też takich rzeczy, jak używanie komputera – dotąd wiedziałam jak odpalić film, poszukać czegoś w Google i użyć Worda.

Podobnie z poszukiwaniami pierwszej pracy. Kiedy zaczęłam przeglądać ogłoszenia na juniorów zaliczyłam duży spadek motywacji. Byłam przekonana, że lata zajmie mi nauczenie się na tyle, żeby mieć jakąkolwiek szansę na pracę. Dopiero od znajomych z IT dowiedziałam się, że te ogłoszenia to takie trochę “myślenie życzeniowe” pracodawców. Oczywiście, że chcieliby żebyś umiała JavaScript i miała podstawy PHP i żebyś miała zrobionych kilka projektów komercyjnych i jeszcze najlepiej żebyś sama te layouty zaprojektowała. Ale koniec końców okazuje się, że rynek jest na tyle chłonny, że można znaleźć pracę, w której Cię dopiero nauczą bardziej skomplikowanych rzeczy, dadzą budżet na kształcenie, książki itp.

W moim przypadku wyszło trochę inaczej, bo pierwsze projekty komercyjne dostałam od znajomych i znajomych-znajomych. W międzyczasie zrobiłam dwa bezpłatne staże, z których jeden przerodził się w bardziej regularną współpracę. To dało mi solidne podstawy, żeby szukać bardziej wymagającej posady.

Ale oczywiście nie zawsze było różowo – miałam bardzo dużo stresu, kiedy coś mi nie wychodziło. Do JavaScriptu podchodziłam kilka razy – na początku nic nie rozumiałam i byłam pewna, że nigdy się go nie nauczę. Wiele razy przez to myślałam, żeby się poddać, rzucić kodowanie i założyć manufakturę mydła.

 

Natka: Jakie podjęłaś kroki, aby osiągnąć cel? (Kursy, studia, szkolenia, mentor?).

Karolina: Przede wszystkim zaczęłam robić wszystkie kursy online, które wpadły mi w ręce. Zapisałam się też na studia podyplomowe, ale w moim przypadku była to chybiona decyzja – już zanim zaczęłam zajęcia znałam wszystkie podstawy, więc na większości zajęć się nudziłam. Drugi semestr w zasadzie sobie odpuściłam – wolałam robić projekty sama w domu i chodzić na staże – to był zdecydowanie najlepszy sposób nauki.

 

Natka: Jak uważasz, jaka metoda nauki programowania jest najbardziej efektywna?

Karolina: Jak wyżej – po prostu pisanie kodu. Jak się opanuje podstawy trzeba jak najszybciej zacząć robić projekty. Ja najchętniej uczę się z “czyjegoś kodu”, więc jeśli nie mam dostępu do żywego projektu, to oglądam video – patrzę jak ktoś inny pisze kod. Bardzo dobrze też jeśli mamy kogoś, kto zrobi nam code review – ja jako samouk często mam poczucie, że nie jestem pewna czy wszystko dobrze robię. Niby wygląda okej, niby działa – ale czy kod jest na pewno dobrej jakości, zgodny z dobrymi praktykami, czy przypadkiem nie wymyślam koła na nowo, bo są na to jakieś sprytne sposoby? Takie code review z jednej strony pomaga w nauce – bo poprawiając błędy zawsze się uczysz, ale też dodaje pewności siebie – bo jeśli bardziej doświadczony programista daje Ci okejkę i każe poprawić tylko wcięcia to +100 do zapału i satysfakcji z pracy.

 

Natka: Czy pamiętasz swoją pierwszą rozmowę o pracę na stanowisko programisty?

Karolina: Tak, startowałam do pracy przy angularowym projekcie, choć Angulara nie umiałam w ogóle, natomiast dość pewnie czułam się ze względu na moje umiejętności z HTML/CSS. Postawiłam więc na pokazanie chęci do nauki oraz determinacji, żeby być jak najlepszą w tym co robię. Prawda jest taka, że dużo firm decyduje się zatrudnić juniora, który ma niewielkie doświadczenie i po prostu go nauczyć. O ile oczywiście zobaczą potencjał i chęć do nauki. Pamiętam, że miałam też zadanie praktyczne, dostałam kawałek layoutu aplikacji do pocięcia, w wyznaczonym czasie udało mi się zrobić tylko część i byłam przekonana że poszło mi bardzo źle – jakie było moje zdziwienie, kiedy dostałam zaproszenie na kolejny etap rekrutacji.

 

Natka: Czym teraz zajmujesz się w pracy?

Karolina: Jakiś czas temu podjęłam decyzję o tym, że będę pracować na własny rachunek – między innymi dlatego, że miałam dość słabych projektów, które ograniczały mój rozwój. To, że kilka tygodni siedzisz w pracy bezczynnie i dostajesz za to pieniądze, wydaje się być atrakcyjne tylko powierzchownie. Bo owszem, oprócz tego, że możesz siedzieć na „fejsie” cały dzień albo robić zakupy przez neta, to możesz ten czas wykorzystać do robienia kolejnych kursów.

Ale jeśli zależy Ci na szybkim rozwoju poprzez czynny udział w projekcie (a to było moim celem), to jest to zwykłe marnowanie czasu. A na to po prostu szkoda życia. Wiedziałam, że może być ciężko – bo co innego przejść na B2B pracując dla jednej firmy, a co innego samemu szukać klientów. Najbardziej się chyba bałam w tym wszystkim nie tego, że tej roboty nie będzie – bo zlecenia na jakieś proste strony wpadają co chwilę – ale tego, że właśnie wpadnę w takie zaklęte koło robienia stron pod WordPressa i onepage z templatek i to kompletnie zahamuje mój rozwój.

Miałam szczęście – bo trudno to nazwać inaczej – że trafiłam na świetną inicjatywę (a zarazem miejsce), która nazywa się Explorer HQ. Żeby dokładnie opowiedzieć o ich filozofii potrzebny byłby osobny artykuł, ale w skrócie: dzięki nim stałam się częścią międzynarodowej sieci specjalistów, uzyskałam dostęp do bardzo ciekawych projektów i dostałam możliwość pracy z najlepszymi. I dzięki temu mogę rozwijać się przede wszystkim programistycznie, ale nie tylko. Biorę udział w bezpośrednich spotkaniach z klientem i zajmuję się zarządzaniem projektami. Więc lista moich umiejętności rośnie w oczach! Jeśli chodzi o stack technologiczny to React na froncie, ale też Node.js i Syncano w backendzie.

 

Natka: Co byś powiedziała wszystkim osobom, które chciałyby zostać programistą, ale z różnych przyczyn boją się zmian?

Karolina: Przede wszystkim to, że strach to nic złego i pamiętajcie, że nie boją się tylko ludzie głupi i bez wyobraźni – oni nie potrafią wyobrazić sobie konsekwencji swoich czynów. Skoro się boisz – to znak, że potencjał intelektualny już masz 😉 . A tak serio – jeśli w ogóle myślisz o tym, żeby zmienić coś, to znaczy, że coś w twoim życiu jest nie tak, i że tej zmiany potrzebujesz. Więc to nie jest już decyzja “czy” to zrobić, tylko potrzeba zaplanowania “jak” i w jakim tempie.

Niektórzy wolą pozycję bezpieczną: zachowuję dotychczasowe zajęcie i powoli się uczę, mam komfortową sytuację psychiczną, żeby się rozwijać. Inni – tak jak ja – postawa “na przypale albo wcale” szybka decyzja, szybka zmiana, (właśnie zanim zacznę się bać i wątpić w siebie) – ale jest to też często związane z szybkim ponoszeniem konsekwencji. Bo bardzo łatwo stracić grunt pod nogami, jeśli postawi się wszystko na jedną kartę.

Uważam, że zdecydowanie trzeba najpierw przeanalizować swoją sytuację. Każdy zna siebie najlepiej i wie, w jaki sposób funkcjonuje najlepiej. A jeśli nie wie, to od tego radzę zacząć – to może oszczędzić wielu pomyłek. I najpierw sprawdźcie czy to aby na pewno jest dla was. Zanim zapiszecie się na jakiś bardzo drogi kurs czy studia, zróbcie kilka kursów online i zacznijcie dłubać w kodzie. Jeśli poczujecie, że to jest właśnie TO, zdecydowanie łatwiej będzie podjąć kolejne kroki. A jeśli okaże się, że Was to nudzi – to po pierwsze oszczędziliście sobie właśnie czas i pieniądze, który poszłyby na zdobycie umiejętności, po drugie: daliście sobie szansę na znalezienie waszego prawdziwego powołania, bo przecież nie każdy musi być programistą.

 

Natka: Na koniec proszę Cię o złotą radę dla wszystkich zagubionych.

Karolina: Myślę, że odpowiedź na wcześniejsze pytanie wyczerpała moją mądrość życiową 😛 . A tak serio – próbuj, testuj, eksperymentuj. Szukaj tego w czym jesteś najlepsza. I nigdy nie słuchaj tych, którzy mówią, że czegoś nie możesz zrobić.

 

Karolino! Jesteś bohaterką, która nie boi się ryzykować. Nie boi się rzucić wszystkiego, po to, aby odnaleźć swoje miejsce. Jesteś mega ambitną osobą, która potrzebuje ciągłego rozwoju intelektualnego. Masz mój wielki szacunek. Cieszę się, że pokazujesz innym, że ciepła posadka to nie wszystko. Jestem tego samego zdania, że zawsze powinniśmy wspinać się coraz wyżej, po to aby odnaleźć satysfakcję i spełnienie. Dziękuję Ci za ten wywiad i lekcję pozytywnej ambicji i doceniania wartości swojego intelektu!


Wcześniejsze wywiady motywacyjne z pozostałymi bohaterkami, które zmieniły branżę na IT:

Olą Warzechą przeczytasz tu

Sylwią Laskowską przeczytasz tu

Agnieszka Szyszkowską przeczytasz tu

Julią Rościszewską przeczytasz tu

Inne wywiady motywacyjne z serii Zmiana Branży – Tobie też może się udać!, możesz przeczytać też na zaprzyjaźnionym blogu Wake up and Code.


Cykl Zmiana Branży – Tobie też może się udać! to seria wywiadów z osobami, bohaterkami, które nie bały się pojąć ryzyka i zmienić zawód, na taki, który byłby związany z IT. Często od dawna czuły, że to, co robiły do tej pory nie jest zgodne z ich naturą. Chciały spróbować programować, kodować, testować. Chciały wejść do świata IT. Co też uczyniły. Wzięły los w swoje ręce i pokierowały nim tak, jak podpowiadało im serce. Ich historie są inspiracją dla wszystkich tych, którzy czują, że IT to ich miejsce, jednak czasem boją się spróbować. Bohaterki inspirują też tych, którzy podjęli już pewne kroki ku zmianie! 

Jeśli i Ty zmieniłaś branżę na IT, zostałaś programistką i chciałabyś się podzielić z nami swoją historią, napisz do mnie – NataliaSokolowska@BedeProgramistka.pl

Ciał! Natka.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar