Lis 04
Zmiana branży - Sylwia Laskowska - zdjęcie główne

Zmiana branży – Tobie też może się udać! – wywiad motywacyjny z Sylwią Laskowską

Przedstawiam Ci kolejną bohaterkę, która postanowiła zmienić branżę i zostać programistką. Dzisiaj poznasz Sylwię Laskowską, która udzieliła mi wywiad motywacyjny.

Najpierw obejrzyj film z Sylwią w roli głównej i zobacz jak to wszystko się zaczęło… a później przeczytaj co Sylwia ma Ci do opowiedzenia.

 


Wywiad motywacyjny z Sylwią Laskowską

Sylwia Laskowska 
Programistka front-end w Goyello. Z wykształcenia psycholog, przez sześć lat pracowała jako redaktor. Po pracy zajmuje się swoją 2,5-letnią córeczką i… dalej programuje. Dużo gada i uwielbia słodycze.

wywiad motywacyjny - Sylwia Laskowska

Natka: Na pewno miałaś swoje życie przed programowaniem 🙂 Co robiłaś? Czym się zajmowałaś?

Sylwia: Nauczyłam się tworzyć proste stronki w HTML’u w wieku 12 lat. Głównie dlatego, ponieważ mój tata narzekał, że za dużo czasu bezproduktywnie spędzam na komputerze i bałam się, że odłączy mi internet 😉 . Szybko się wciągnęłam, ale robiłam to tylko od czasu do czasu. Gdzieś w okresie gimnazjum nawet przez chwilę wahałam się, czy nie iść w kierunku programowania. Wygrała jednak moja miłość do pisania i literatury. I tak skończyłam klasę o profilu humanistycznym, potem studiowałam psychologię. Następnie zaczęłam pracować w zawodzie, który dla wielu jest spełnieniem marzeń: byłam redaktorką.

Okazało się jednak, że realia tej pracy są inne, niż sobie wyobrażałam. Niska płaca, brak perspektyw rozwoju w moim mieście, pisanie tekstów w ilościach hurtowych, co niestety odbijało się na ich jakości. Co ciekawe, nawet w momentach mojej dziennikarskiej „chwały”, kiedy na przykład przeprowadzałam wywiad z kimś bardzo znanym, podskórnie czułam, że nie jest to coś, co chcę w życiu robić.

 

Natka: Jak to się stało, że postanowiłaś zostać programistką?

Sylwia: Był wrzesień 2014 roku. Byłam w 7 miesiącu ciąży. Pracowałam trochę krócej niż zwykle, często więc w południowych godzinach słuchałam niszowych audycji radiowych. Tak natknęłam się na audycję o kursach finansowanych przez Urząd Miasta, które w parę tygodni miały uczynić z bezrobotnych programistów. Wiedziałam, że w tej branży jest miejsce dla samouków, ale nie sądziłam, ze próg wejścia do zawodu jest aż tak niski! Nie byłam bezrobotna, nie miałam też czasu na kurs, jednak stwierdziłam, że spróbuję sama wszystkiego się nauczyć. Poczytałam trochę na ten temat w internecie. Wiele osób twierdziło, że wystarczy zrobić parę kursów online i aplikować do firm. Oczywiście to kompletna bzdura, ale wtedy przemówiła do mojej wyobraźni. Mój wybór padł na front-end, jako że tworzenie stron w HTML i CSS było tematem dla mnie bliskim.

 

Natka: Czy droga do celu była łatwa? Czy pojawiały się jakieś przeszkody? Jak sobie z nimi radziłaś?

Sylwia: Droga była długa, ale wspominam ją dosyć przyjemnie. Jako że nie poświęcałam na naukę przesadnie dużej ilości czasu w skali dnia, nie czułam, że stanowi to wielkie wyrzeczenie. Bywały oczywiście trudniejsze chwile. Połączenie opieki nad niemowlakiem z nauką programowania wymaga pewnego poświęcenia i logistyki. Moja córka to dość wymagający „egzemplarz” i gdy była bardzo mała, nie potrafiła spać, kiedy mnie nie było obok. Siadałam więc obok jej łóżeczka z laptopem, włączałam jakiś wodospad na YouTube (biały szum – rodzice wiedzą, o co chodzi 😉 ) i zabierałam się za kodowanie.

Innym razem wylądowaliśmy z rodziną na 2 miesiące w Kalifornii. Drugiego dnia zepsuło mi się zasilanie w laptopie – działało tylko wtedy, kiedy kabel był umieszczony pod odpowiednim kątem. Nie miałam pieniędzy, żeby oddać sprzęt do miejscowego serwisu. Jednak nawet to mnie nie zniechęciło, po prostu starałam się nie przesuwać komputera 😉 . Było więc wiele momentów, w których mogłam machnąć na to wszystko ręką i stwierdzić, że widocznie los mi nie sprzyja. Ale wiadomo, jak to jest: kto chce, znajdzie sposób, kto nie chce, znajdzie powód.

 

Natka: Jakie podjęłaś kroki, aby osiągnąć cel? (Kursy, studia, szkolenia, mentor?).

Sylwia: Uczyłam się sama, nie miałam mentora, nie uczestniczyłam w żadnych kursach. Po prostu konsekwentnie, przez 1,5-2 godziny dziennie uczyłam się programowania. Jako że mam tendencję do teoretyzowania, postanowiłam tym razem zabrać się do nauki inaczej i przez 90 procent czasu robiłam coś praktycznego – swoje własne projekty, małe aplikacje, layouty stron www, itp. Ostatnio przypomniała mi się aplikacja, którą robiłam chyba przez pół roku. Myślę, że teraz byłabym w stanie zaprogramować coś podobnego w trzy dni 😉 .

 

Natka: Jak uważasz, jaka metoda nauki programowania jest najbardziej efektywna?

Sylwia: Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Zawsze będę powtarzać, że żaden kurs, żaden mentor i żadna liczba przeczytanych książek nam tego nie zastąpi. Podstawy teoretyczne owszem, są niezbędne, ale najlepiej poznawać je podczas praktycznych zadań.

 

Natka: Czy pamiętasz swoją pierwszą rozmowę o pracę na stanowisko programisty?

Sylwia: Żeby w ogóle doszło do tej rozmowy, musiałam napisać test rekrutacyjny. Wraz ze mną na płatny staż zgłosiło się około 200 osób, większość z uczelni technicznych. Jak widać, samouk nawet w takich warunkach nie jest na straconej pozycji.

Później były trzy rozmowy rekrutacyjne, w tym najtrudniejsza, techniczna. Byłam bardzo zestresowana. Dobrze orientowałam się w poruszanych tematach, ale nie na wszystkie pytania byłam w stanie odpowiedzieć. Myślałam, że poszło mi fatalnie. Okazało się jednak, że wcale nie było tak źle i już dwa czy trzy dni później zaoferowano mi pracę.

 

Natka: Czym teraz zajmujesz się w pracy?

Sylwia: Pracuję jako front-end developer w średniej wielkości software housie. Tworzymy aplikacje internetowe, ja zajmuję się rozwojem interfejsu użytkownika. W projekcie korzystamy z najnowszych technologii, takich jak Angular, co jest doskonałą okazją do rozwoju osobistego.

Mam sporo szczęścia, ponieważ trafił mi się projekt, dzięki któremu mogę spełniać nie tylko swoje ambicje zawodowe, ale też robić coś dobrego dla świata. Tworzymy aplikację dla organizacji zrzeszającej organizacje zajmujące się uczciwym handlem. Dzięki mojej pracy świat staje się więc odrobinę lepszym miejscem.

 

Natka: Co byś powiedziała wszystkim osobom, które chciałyby zostać programistą, ale z różnych przyczyn boją się zmian?

Sylwia: Spokojnie, jeśli boisz się zmian, nie musisz od razu rzucać obecnej pracy i cały dzień kodować. Wystarczy, że przynajmniej część czasu wolnego w ciągu dnia poświęcisz naukę programowania. Sprawdź, czy cię to kręci, jak idą postępy i – przede wszystkim – czy wyobrażasz sobie swoją przyszłość w takiej pracy.

 

Natka: Na koniec proszę Cię o złotą radę dla wszystkich zagubionych.

Sylwia: Nie poddawaj się, jeśli ucząc się, czegoś nie rozumiesz. To zupełnie normalne. Gdyby wszystko było proste i oczywiste, nie byłoby tych wszystkich kursów i tutoriali. Spróbuj sięgnąć po inne źródło, posłuchać czegoś na YouTube, poprosić o radę znajomego programistę. Zrób sobie przerwę. Zobaczysz, że im więcej czasu spędzisz nauce, tym bardziej to wszystko zacznie sklejać się w logiczną całość.

 

Sylwia, dziękuję Ci za rozmowę. Pokazujesz, że warto dążyć do realizacji swoich marzeń. Uświadamiasz, że nawet zepsuty kabel od laptopa, nie powinien być przeszkodą w nauce 🙂 . Życzę Ci dalszych sukcesów i rozwoju zawodowego, w tym kierunku, który sprawia Ci najwięcej frajdy.


Wcześniejszy wywiad motywacyjny z Olą Warzechą przeczytasz tu. Inne wywiady motywacyjne z serii Zmiana Branży – Tobie też może się udać!, możesz przeczytać też na zaprzyjaźnionym blogu Wake up and Code.

Jeśli i Ty zmieniłaś branżę, zostałaś programistką i chciałabyś się podzielić z nami swoją historią, napisz do mnie – NataliaSokolowska@BedeProgramistka.pl

Ciał! Natka.

  • Milena Schmidt

    Reweleacyjny i bardzo motywujący wywiad. A teraz przepraszam nie mam wiecej czasu na pisanie – ide sie uczyc programowania 😉

  • Calkowicie sie zgadzam, ze praktyka to podstawa. Dobrze jednak jest, jesli pierwsze kroki stawia sie wsrod osob, ktore dbaja o dobre praktyki i wskazuja kierunkowskazy jak cos powinno byc zaimplementowane

    • Oj tak. Ktoś kto nada dobry kierunek naszym działaniom jest na wagę złota. Nie dość, że będzie dbał o nasze dobre praktyki, to jeszcze podczas nauki będziemy wstanie zaoszczędzić masę czasu.