Maj 12
10 miesięcy nauki programowania 1 1000x568#

10 miesięcy nauki programowania Frontendu

Coś czuję, że jestem Wam winna podsumowanie moich już prawie 10-miesięcy nauki programowania.

Początek historii

Jak dziś pamiętam, gdy w lipcu 2017 roku stwierdziłam, że będę programistką. To była mega ważna decyzja, bo odwróciła moje życie o 180 stopni. Do tej pory, świat zawodowy, który znałam, dotyczył reklamy, marketingu i badań reklamowych. Od 2011 roku pracowałam jako project manager w agencji reklamowej. W styczniu 2017 roku urodziłam drugie dziecko i przeszłam na urlop macierzyński. To właśnie w czasie tego urlopu, postanowiłam zmienić swoje życie. Założyłam tego bloga i zaczęłam się uczyć programowania.

Z początku uczyłam się bardzo intensywnie. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. Uczyłam się HTML’a i CSS’a. Przez pierwsze cztery miesiące opanowałam ten zakres w stopniu, hmm jakby to określić, całkiem stabilnie podstawowym 😉 . Oznacza to, że wydawało mi się, że wiem sporo. Jednak czułam, że nie wiem tyle, ile bym chciała wiedzieć. Nie zastanawiając się zbyt długo, mimo pewnej krytyki przeróżnych bootcampów, zapisałam się do Kodilli (o tym dlaczego wybrałam Kodillę możesz przeczytać tu, a jeśli chciałbyś uzyskać kod rabatowy na bootcamp i dowiedzieć się o nim ciut więcej przeczytasz tu).

Co się wydarzyło po 4 miesiącach?

Początkowo bootcamp szedł mi całkiem nieźle. Przez pierwsze 7 tygodni poznałam całkiem nieźle HTML, CSS, Git, SASS, Boostrap3 i RWD. Schody zaczęły się później. JavaScript nigdy nie był moją mocną stroną, ale uparłam się, że będę w nim wymiatać. Do wymiatania jeszcze brakuje mi jak stąd do Kosmosu, ale nie zrażam się. W międzyczasie zaczęło dziać się dużo rzeczy związanych z blogiem.

Comiesięczne, darmowe Wyzwania, współprace z firmami, warsztaty programistyczne. To wszystko sprawiło, że na chwilę odjechałam od nauki, robiąc sobie spore zaległości. Jednak zupełnie nie żałuję! Jestem szczęśliwa, że tak to wszystko się toczy. Od pewnego czasu wróciłam na plac boju! 🙂 Walczę z JavaScript, cieszę się, że rozumiem w pewnym sensie ES6, coraz więcej uwagi poświęcam Reactowi. Wiem czym jest jQuery, Ajax, Node, Webpack. Uczę się powoli Backendu (Express JS, Socket, Redux, Mongo). Póki co Backend to dla mnie zupełna czarna magia. Nie czuję z nim flow. Nie czuję też chemii między mną a Backendem. Ale mój mentor, a musisz wiedzieć, że pracuję z nową osobą, mówi, że wszystko przyjdzie z czasem. Ciągle powtarza mi, że nie ma pośpiechu, że nie trzeba wszystkiego na raz zrozumieć. I ja mu wierzę. Moim nowym mentorem został Jakub Binda.

Kubę poleciła mi dziewczyna poznana przez FB – dzięki Gosia! I przede wszystkim dzięki Kuba za to, że wziąłeś mnie pod swoją opiekę! 🙂

Czy jestem gotowa, żeby zacząć pracę?

Przez ten czas, kiedy uczę się programować, pojawiło się kilka ofert pracy, kilka zleceń. Jednak nie czuję się jeszcze na nie wszystkie gotowa. I nie chodzi tutaj o moje umiejętności, bo co do kilku skillów mam pewność, że nie są one na najgorszym poziomie na start. Ale nie czuję się gotowa, jako człowiek 🙂 . Od września mój syn ma pójść do żłobka. Daję sobie czas na spokojne przygotowanie go do tego wydarzenia, na to, aby mógł się przyzwyczaić do nowej sytuacji. Moje dzieci są zawsze dla mnie priorytetem 🙂 . W momencie, gdy będę wiedziała, że Jeremi jest gotowy, żeby zostać na cały dzień w żłobku, zacznę szukać pracy jako Junior Frontend Developer. Coraz bardziej chcę poczuć pracę jako programista na własnej skórze. Chcę wejść w to środowisko. Chcę mówić „dziwnym” językiem devów i być w tym wszystkim na 100%.

Praca nad blogiem przyniosła mi masę satysfakcji. Setki maili, na które odpisałam, setki osób, z którymi zamieniłam kilka zdań. Nasze Wyzwania, które dają mi i Wam tyle energii i motywacji do działania. Poznałam masę fantastycznych osób z branży. Brałam udział w różnych wydarzeniach. Występowałam jako prelegentka. To wszystko nie wydarzyłoby się gdyby nie blog i gdyby nie osoby, które miałam okazję poznać. Aktualnie nie mam tyle czasu, żeby pisać regularnie posty, ale to dlatego, że się dzieje. Pojawiają się różne propozycje współpracy, różne projekty, a do tego ciągle nie odpuszczam i uczę się w miarę regularnie.

I właśnie wracając do nauki. W czerwcu kończę bootcamp. Dzięki niemu czuję, że zyskałam solidne fundamenty. Nie pomógł mi on opanować w świetny sposób JavaScrpt’u. Nie zrozumiałam do końca backendu. Ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Bootcamp pokazał mi możliwości. Pokazał mi przeróżne technologie, które powinnam znać. Usystematyzował mi to, co wiedziałam wcześniej. Sprawił, że wiem czego chcę się uczyć, w czym chcę się specjalizować. I co najważniejsze bootcamp sprawił, że znam pojęcia i wiem gdzie szukać rozwiązań.

Wiem czego chcę! 🙂

Pod koniec lipca minie rok mojej nauki i mimo, że jeszcze mnóstwo mam braków i wiele tajemnic developerskich przede mną, to czuję się gotowa, żeby dalej w to brnąć.

Sama poznaję Flexboxa, Grida w CSS. Sprawia mi to nieziemską frajdę. Jeszcze niedawno nie wierzyłabym, że będę potrafiła siąść i napisać samodzielnie przykładową stronę www. Dzisiaj wiem, że mogę a co ważniejsze, wiem, że to właśnie tego chcę! 🙂

A na sam koniec życzę i Wam, abyście zyskali tę pewność, że to właśnie jest to, czym chcecie się zajmować!

Ciał! Natka.

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "10 miesięcy nauki programowania Frontendu"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Wojciech
Gość
Hey 😉 Czytam Twoj blog od jakiegoś czasu i to glownie dzieki Tobie, chce zdecydowac się na Boota, a co raz sie żyje 😉 Z tego co piszesz w pewnym momencie gdy przeskoczylas juz na pewien poziom zaczęły sie u Ciebie schody, czy w tych trudniejszych chwilach Kodilla Cie jakoś wspierala? Czemu zmienilas metora chcialas, musialas? Przestalas sie dogadywac z poprzednikiem? Przepraszam jeśli pojawia sie za dużo pytan, ale ciekawość jednak jest spora, gdy samemu chce sie zainwestować w to szkolenie. Dodatkowo jesli dobrze rozumiem mimo ze nie szukalas pracy jako Junior, to i tak dostalas jakies ofery w zwiazku?… Czytaj więcej »
Makenzen
Gość
Ej, no super! Fajnie, że zapałałaś taką miłością do tego jeżącego kaktusowe kolce programowania 😀 Ja tak do miesiąca po swoim bootcampie jeszcze tryskałam zapałem, a potem ten zapał zaczął gasnąć. Co tu kryć, ja kocham pracę z żywym słowem, kocham języki naturalne. I to, co robię obecnie, jest moim powołaniem, w tym chcę działać, choć redaktorzy, korektorzy i tłumacze nie mają absolutnie żadnych szans na choćby połowę tego, co może zarobić programista. A kodowanie… puka do drzwi i upomina się o to, żeby go nie odsyłać do Hadesu 😉 Naszła mnie znów ochota, by się tym pobawić, jest pewien… Czytaj więcej »