Gru 07
bootcamp kodilla

Dlaczego wybrałam Bootcamp Kodilla

Dzisiejszy wpis będzie o tym, dlaczego postanowiłam nauczyć się programowania w szkole programowania i dlaczego wybrałam właśnie bootcamp Kodilla.

Kilka dni temu na FB BedeProgramistka nagrałam film, w którym mówiłam, że postanowiłam sobie zrobić najdroższy prezent urodzinowy ever. Opowiedziałam Ci w nim, że dostałam pożyczkę z programu Inwestuj w Rozwój i rozpoczynam nowy etap nauki.

 

Samodzielna nauka programowania

Do tej pory uczyłam się programowania samodzielnie, własnym siłami. Przez te 4 miesiące nauczyłam się całkiem sporo, jednak nie tyle, ile bym tak naprawdę chciała. W teorii udało mi się samodzielnie opanować HTML, CSS i podstawy JavaScript. No właśnie, w teorii.

Tu znajdziesz moje podsumowanie 4 pierwszych miesięcy nauki.

Wiele się mówi o tym, żeby w trakcie nauki programowania pisać jak najwięcej kodu. A u mnie z tym bardzo krucho. Więc w teorii coś tam umiem a w praktyce wielka lipa.

Przyszedł czas, że zaczęło mnie to wkurzać. Widzę, jak osoby z mojej grupy zaczynają pisać różne rzeczy, a ja utknęłam w miejscu. Zupełnie bez sensu. Gdzieś po drodze się zgubiłam. Niby na zewnątrz wszystko grało, jednak czegoś zaczęło mi brakować.

Do tego miałam świadomość, że znajomości w branży to ja nie mam. Nie mam brata, męża, wuja, ciotki programisty. No trudno. Nic z tym nie zrobię. Muszę przetrzeć szlaki sama. A skoro nie mam znajomości to też nie mam prawdziwej, autentycznej wiedzy o tym, czego pracodawcy oczekują od przyszłych programistów.

Wiadomo, że w tej branży najtrudniej jest dostać pierwszą pracę. Spodziewam się, że Bootcamp, czy w ogóle szkoła programowania będzie miała program ułożony pod kątem potencjalnych pracodawców. Mam nadzieję, że w tym przeświadczeniu się nie mylę i zdobędę faktycznie potrzebne umiejętności i będzie mi kiedyś łatwiej wejść na ten rynek.

Poza tym decydując się na szkołę programowania miałam nadzieję, że zyskam pewność. Pewność tego, że coś potrafię. Że coś umiem a nie wydaje mi się. Bardzo trudno jest uwierzyć we własne możliwości siedząc w domu i ucząc się samodzielnie, bez innych ludzi. Trudno uwierzyć jest i przy okazji też sprawdzić, że nasz kod jest w porządku. Wierzę, że dzięki Bootcampowi zyskam taką pewność siebie.

Bootcamp Kodilla Natka

 

Wybór szkoły programowania

Na początku listopada pojawiła się w mojej głowie myśl – a gdyby tak zacząć kurs programowania? Musisz wiedzieć, że ja należę do osób, które działają. Nie myślę przez miesiąc, o tym, co by tu zrobić, tylko biorę sprawy w swoje ręce i działam. Tak i w tym przypadku było.

Szybki research google i już wiedziałam, które szkoły programowania mają w swojej ofercie bootcampy. Przyznam, że znalazłam ich całkiem sporo. Były kursy dłuższe i krótsze, ale za to bardziej intensywne. Jednak większość ze szkół oferowała zajęcia stacjonarne – albo w tygodniu albo w weekendy. A to raczej nie dla mnie… Ja już się do różnych szkół nachodziłam. I powiem Ci szczerze, że nie jestem typem osoby, która uwielbia ciągle gdzieś wychodzić z domu. Wystarczy mi, że muszę chodzić na zakupy, po dziecko do przedszkola, na spacer z synem, na zajęcia dodatkowe córki a wkrótce do pracy.

No właśnie. Do pracy. To kolejny argument przemawiający za tym, że kurs stacjonarny dzienny nie wchodził w grę. Z kolei weekendowy, odstraszał mnie tym, że tak naprawdę uczyłabym się mega intensywnie w sobotę i niedzielę a w tygodniu pewnie nie miałabym głowy do tego, aby usiąść do nauki. Poza tym weekendy mam wypełnione przez zajęcia dodatkowe Lilki (mojej córki). Ona, w przeciwieństwie do mnie, prowadzi bardzo intensywne życie zajęć dodatkowych. W soboty ma angielsku i taniec nowoczesny a w niedzielę gimnastykę. W ogóle jest niestrudzona – bo w poniedziałki i środy ma Aikido, a w piątki dodatkowo taniec po przedszkolu. A! I powiem Ci, że ona ma 4 lata! I właściwie każde z tych zajęć (no, poza angielskim) to jej wybór. Rodzice nawet ją ciut zniechęcali 🙂 .

Ale, ale wracając do wyboru kursów. Po szybkim bilansie zysków i strat okazało się, że wybór szkoły stacjonarnej nie jest dla mnie najlepszym ani nawet dobrym rozwiązaniem. A jak już mam poczynić taką inwestycję to chcę wybrać najlepiej.

 

Bootcamp Kodilla?

Bootcampy Kodilla, na tle szkół stacjonarnych, prezentowała się idealnie. W całości nauka odbywała się przez Internet. Wtedy kiedy chcę, gdzie chcę i skąd chcę. Sama mogę decydować o tym ile danego dnia przeznaczę czasu na naukę. Jeśli moje dzieci pójdą spać w poniedziałek  o 19:00 a we wtorek o 20:00 nie będzie miał to dla mojej nauki większego znaczenia. To ja będę sterować moim procesem nauki.

Wypełniłam więc na stronie Kodilli test predyspozycji. Wyszedł całkiem nieźle. Kodilla zaproponowała mi w sumie 3 rodzaje kursów: Java Developer, Front-end Developer lub Web Developer.

Podjęłam decyzję, że wchodzę w to. Wybrałam bootcamp Web Developer, czyli Frontend po całości i z rozmachem. Ponieważ trwał jeszcze nabór wniosków do programu Inwestuj w Rozwój, wysłałam swój formularz. Po prawie miesiącu oczekiwania mój wniosek został zaakceptowany. Napisałam wówczas do Karoliny z Kodilli, że oto jestem 😉 . A tak naprawdę poprosiłam o pomoc w załatwieniu wszystkich formalności. Kodilla była przygotowana na takie osoby, jak ja. Wszystkie dokumenty były gotowe w kilkadziesiąt minut. Dostałam link do specjalnych broszur o tym, w jaki sposób załatwić procedurę z Programem. W sumie najwięcej energii kosztowało mnie pójście do notariusza i wystanie się w kolejce na poczcie.

 

Grudzień miesiącem prezentów…

Grudzień jest takim dla mnie czasem prezentów. Na początku grudnia mam urodziny. Bootcamp Kodilla to taki mój własny prezent na 31 urodziny. Hmmm, jakby popatrzeć na jego koszt to i prezent na Mikołajki i pod choinkę 😉 . Mogę też w to wciągnąć jeszcze prezent za urodzenie syna (w styczniu skończy rok).

 

Dlaczego wybrałam Bootcamp Kodilla?

Dlaczego zdecydowałam się na Bootcamp Kodilla? Ciutkę już Ci napisałam. Poniżej znajdziesz wszystkie moje argumenty.

 

  1. Nauka przez Internet.

    Studentem już nie jestem. Pracy nie szukam. Posiadam Rodzinę. Nie lubię siedzieć w szkolnej ławce.

    Te wszystkie 4 aspekty świetnie pokazują dlaczego nauka przez Internet. W styczniu wracam do pracy. Posiadam dwójkę dzieci, którymi chcę się zająć i poświęcić im czas. Nie wyobrażam sobie siebie, na tym etapie życia, chodzącej do szkoły. Naprawdę. Obiecałam sobie, jak skończyłam drugi kierunek studiów, że nigdy więcej szkół 😉 . Ja cenię sobie swój czas i swój własny komfort – ale musiałam się tego nauczyć. Właściwie to nauczyła mnie tego jedna rozmowa mojego męża z jego już byłym, ale szalenie inteligentnym, szefem. Otóż ten były szef, twierdził, że jego czas kosztuje i to nie mało. Kiedyś tego nie rozumiałam. Teraz jest to dla mnie również oczywiste. Każdy dojazd, każde stanie w korku, każda minuta w samochodzie kosztuje. Nie chodzi tu tylko o wydatki na paliwo. Przez ten czas kiedy trzeba gdzieś dojechać, można zrobić kilka innych rzeczy.

    Przez to, że ja nie będę musiała dojeżdżać do żadnej szkoły (choćby to miało być tylko 20 minut w 1 stronę), będę mogła ten „zyskany” czas poświęcić na naukę.

  2.  

  3. Zakres materiału i czas trwania kursu

    Przyznam szczerze, że wiele Bootcampów ma podobny zakres materiału. Ten od Kodilli przypadł mi do gustu. Po 4 miesiącach samodzielnej nauki wydawało mi się, że coś umiem. Gdy zobaczyłam, czym się będę zajmowała przez najbliższe 6 miesięcy, stwierdziłam, że te 4 miesiące to trochę zmarnowany przeze mnie czas. Patrząc ile nowych rzeczy się nauczę, ile zrobię projektów, jakie stworze portfolio, jestem w szoku, że tyle można zrobić w tak krótkim czasie. W momencie skończenia kursu minie 11 miesięcy mojego postanowienia o tym, że Będę Programistką. Już nie mogę się doczekać tego momentu. Ciekawe, gdzie wtedy będę i co będę robić 🙂 .

    I niestety albo stety znowu wracamy do kwestii, że czas to pieniądz. Myślę, że gdybym dalej chciała uczyć się samodzielnie, to nie udałoby mi się w tak krótkim czasie opanować takiego ogromu materiału. Ucząc się samodzielnie musisz sam znaleźć to, czego chcesz się nauczyć. Oczywiście możesz zrobić i osiągnąć to samo czytając rzeczy z Internetu. Jednak jestem w 100% pewna, że będziesz musiał poświęcić na to więcej czasu.

    A mi na czasie zależy. Jak już pisałam wcześniej, nie jestem już studentem, który może poświęcić 5 lat życia na beztroskie balangowanie. Mam obowiązki i rodzinę. Im szybciej osiągnę odpowiedni poziom wiedzy, tym szybciej będę mogła zacząć realizować założone cele. Póki co, moim celem nie jest zmiana pracy. Ale przyznam, że praca jako freelancer mocno mnie kusi.

  4.  

  5. Mentor i dyspozycyjność

    Kodilla gwarantuje mi dostęp do mentora – raz w tygodniu przez 45 minut będę miała indywidualne „korepetycje” z Michałem (mentora wybierasz sobie sam 🙂 ). Do tego do dyspozycji mam przez cały czas trwania Bootcampu czat, gdzie poza moim wybranym mentorem, udzielają się też inni mentorzy.

    Dla mnie to wspaniała wiadomość. Na pewno znasz taką sytuację z autopsji – jesteś na zajęciach, wydaje Ci się, że wszystko rozumiesz, wiesz jak coś zrobić. Wracasz do domu i… figa! Nic nie wiesz. Nie umiesz poradzić sobie z problemem. Męczysz się i męczysz. Pojawia się złość i frustracja. W przypadku Bootcampu Kodilli wydaje mi się, że uniknę takich sytuacji. Właśnie wszystko przez to, że na bieżąco uczę się przez Internet, jeśli czegoś nie rozumiem mogę zapytać o to mojego mentora, jeśli dalej nie rozumiem, mogę zapytać na czacie. Mogę też pogadać z innymi kursantami. Właściwie przez cały czas mogę z kimś pogadać i wyjaśnić niejasne kwestie. Dla mnie jest to świetne rozwiązanie.

 

Ach ta cena

Dla wielu osób cena jest barierą trudną do przeskoczenia. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ta kwota jest bardzo duża. Jednak zastanówmy się. Bootcamp na Web Developera w tym momencie kosztuje 11 439 zł brutto. Czas jego trwania to 24 tygodnie. Co oznacza, że za 1 tydzień, a tym samym za 1 pełen moduł zapłacisz 476,63 zł.

W tej cenie masz do dyspozycji 45 minut rozmowy z mentorem, nielimitowane rozmowy na czacie z innymi mentorami oraz z innymi uczestnikami Bootcampu. Masz też przygotowany totalny konspekt wraz z materiałem, który powinieneś się nauczyć. Wszystko masz wręcz podane na tacy.

Oprócz tego dostajesz też jeszcze jedną, dla niektórych szalenie ważną kwestię. Masz bat nad głową. Czuwa przez cały czas nad Tobą mentor, który pilnuje Cię, abyś rozwiązywał zadania na czas. Czuwa nad Tobą też Twój nakład finansowy – no umówmy się. Trochę byłoby szkoda, nie skorzystać z kursu w 100%, wydając na niego taką sumę, nie?

I jest jeszcze jedna, dla mnie szalenie istotna rzecz, o której Ci wcześniej nie pisałam. Podejmując decyzję o uczestnictwie w Bootcampie też o niej nie pomyślałam. Wczoraj, logując się pierwszy raz na platformę, przeklikałam różne pokoje na czacie. Jeden z nich jest obsługiwany przez konsultanta do zatrudnienia. I właśnie w tym pokoju, pojawiają się informacje o możliwościach stażu w firmach, w których pracują mentorzy. Pomyślisz sobie – ej wystarczy, że zapiszę się na jakąś grupę na FB i tam też są oferty pracy. Jasne. Oferty pracy są. Ale ofert stażu wcale nie ma tak dużo. A tutaj masz dużo łatwiej: znasz mentora, on zna Ciebie, Twoje postępy, wie jak Ci idzie.

Jak myślisz, kogo wybierze mentor do swojej firmy: kogoś kogo nie zna, ale jego portfolio jest ok, czy kogoś kogo zna i wie jaki zakres wiedzy posiada?

Jeśli nie możesz sobie pozwolić na jednorazowy taki wydatek, Kodilla oferuje bardzo sensowne raty. Gdyby nie mój udział w programie Inwestuj w Rozwój, na pewno bym z nich skorzystała.

 

Czy Bootcamp Kodilla będzie dla Ciebie dobrym wyborem?

Ja tego nie wiem. Sam musisz podjąć decyzję czy taka droga nauki będzie dla Ciebie dobra. Sam znasz siebie najlepiej. Nikt Ci nie powinien mówić czy to dla Ciebie dobre czy złe. Sam wewnętrznie będziesz znał odpowiedź na to pytanie, jeśli przeanalizujesz bilans zysków i strat.

Jak tylko rozpocznę bootcamp Kodilla na 100% i zacznę robić sensowne projekty, dam Ci znać i podzielę się z Tobą moimi wrażeniami! Póki co odbyłam tylko pierwszą rozmowę z mentorem i mam mega pozytywne odczucia.

 

Jeśli masz jakieś pytania odnośnie Bootcampu Kodilla napisz w komentarzu. Jeśli będę znała odpowiedź, na pewno Ci odpiszę. Zresztą nawet jak nie będę znała odpowiedzi, to też odpiszę 🙂 .

 

Ciał! Natka.

 

Dodaj komentarz

21 komentarzy do "Dlaczego wybrałam Bootcamp Kodilla"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Asia
Gość

I jak oceniasz ten kurs po tych kilku czy też kilkunastu tygodniach nauki? Jesteś w stanie pogodzić go z codziennymi obowiązkami? A jak – jeżeli mogę zapytać – kwestia poziomu nauczania? Uważasz, że to coś więcej niż okrojone podstawy podstaw czy jednak faktycznie to spora dawka sensownej wiedzy?

Tak przy okazji Twój kod rabatowy chyba jest teraz niższej wartości niż był bo wychodzi ok. 570 zł. upustu a nie ponad 900 niemniej i tak nieźle 😉

Agnieszka Kowalczyk
Gość

Hej,
Też jestem na tym kursie, ale już na końcówce. Działamy teraz z Reduxem 🙂
Życzę powodzenia i wytrwałości na dalszych etapach nauki 🙂
pozdrawiam,
Agnieszka

Natalia
Gość

Cześć!

Agnieszka i jak oceniasz kurs Kodilli? Zadowolona jesteś? Domyślam się, że wycisk jest niezły 🙂
Pracujesz już w branży czy dopiero będziesz szukała pracy?

Agnieszka Kowalczyk
Gość

Kurs Kodilli oceniam bardzo dobrze. Zakres wiedzy jest ogromny, jak dla mnie – osoby, która zaczynała od zera. Myślę, że zwykłym, spokojnym tempem nie dałabym rady przerobić tyle materiału nawet w 3 lata.
Tempo jest szalone. Wątpliwości co chwilę mieszają się radością – jest! wreszcie przestało sypać błędami i działa 🙂
Dotąd pracowałam w handlu detalicznym. W Nowym Roku zacznę szukać pracy w branży i mam nadzieję, że uda mi się choć trochę wykorzystać tę nową wiedzę. W poszukiwaniach liczę na pomoc koleżanek z działu HR.
Już nie mogę się doczekać 🙂

Yves Klein Blue
Gość
Hej, kojarzę Cię z grupy Programuj, dziewczyno! i czasem zerkam zobaczyć, jak Ci idzie realizacja tytułowego planu ;). Pozwolę sobie na mały feedback – w sumie nie dziwię się, że przez 4 miesiące opanowałaś przeciętną ilość materiału. Samo tworzenie społeczności, bloga, grupy musi być mocno absorbujące. Pytanie, czy aby nie jest dla Ciebie rozpraszaczem? Czy nie przekwalifikowywujesz się właśnie na marketingowca z podstawowymi umiejętnościami frontendowymi? Dużo tu piszesz o procesie, mało o skutkach. Sama mam podobny problem – dzieje się bardzo dużo naraz, przerabiam X podstawowych kursów, a tak chętnie miałabym kilka małych, fajnych, gotowych projektów (coś, co stoi na… Czytaj więcej »
Natalia
Gość
Siema! Myślę, że prowadzenie bloga i grupy ma niemały wpływ na postępy nauki. Jednak ciągle mam nadzieję, że uda mi się pogodzić obie te czynności 🙂 . Co do przekwalifikowania się na marketingowca to zupełnie nic z tych rzeczy. Nie muszę się przekwalifikowywać, bo ja już nim jestem zawodowo :). Ale rozumiem o co Ci chodziło. Faktycznie chwilowo wygląda to tak, że więcej czasu poświęcam blogowaniu i prowadzeniu komunikacji. To taki mechanizm utrudniania. Pisałam o nim w jednym z artykułów (http://bedeprogramistka.pl/samodzielna-nauka-programowania/). Bootcamp na pewno zmieni proporcje. Wg Kodilii musze wygospodarować min. 15-20 h tygodniowo, ale dla mnie to nie mało.… Czytaj więcej »
Yves Klein Blue
Gość
Hej! Cieszę się, że feedback Cię nie oburzył, bo pisałam go z pewnym ociąganiem – nie zawsze ma się chęć odbierać tego typu wiadomości, a z obcymi osobami to już w ogóle, ale z drugiej strony wydało mi się ważne o tym wspomnieć :). Co do „marketingowca z podstawowymi umiejętnościami frontendowymi” – miałam raczej na myśli stopniową transformację w jakiegoś content managera-speca od cmsów czy inne rozbudowanie i wykorzystanie częściowo istniejących umiejętności zamiast totalnego przebranżowienia, nie było to mega precyzyjne z mojej strony, ale koniec końców to nieistotne. W każdym razie – na pewno będę wracać, bo szczerze Ci kibicuję,… Czytaj więcej »
Marcin Kosedowski
Gość

Dzięki za miłe słowa i życzę powodzenia! Przed Tobą ciężkie zadanie, pogodzić naukę z pracą i życiem rodzinnym, ale wieeeelu osobom już się udało :).

Marcin z Kodilli

Natalia
Gość

Dzięki Marcin. Jestem pełna pozytywnych myśli i wierzę, że wszystko pójdzie zgodnie z planem.
Aczkolwiek fakt, Wasza lista zajęć i projektów do wykonania powoduje pewien strach czy aby
na pewno wystarczy mi czasu na wszystko 😂.

Makenzen
Gość

Ja jednak wolę stacjonarnie… Wolę męczyć mentora na żywo… Na co dzień mam full kumpli programistów pod ręką… dlatego Akademia 108, a nie Kodilla, choć też się nad nią zastanawiałam 🙂

Natalia
Gość

No właśnie, dlatego każdy powinien dostosowywać metodę nauki pod siebie 🙂

Makenzen
Gość
Racja 🙂 Ja nie mam rodziny, choć obowiązków też nie brak… dwie prace podstawowe plus jedno zlecenie dodatkowe (były dwa, ale z jednego zrezygnowałam na czas bootcampu), ale dwie do trzech godzin dziennie powinnam dać radę wygospodarować na kodu-kodu 😉 (dogadałam też w jednej pracy jeden dzień w tygodniu wolny, żeby móc go w całości przeznaczyć na naukę) No i lubię wychodzić z domu (dzięki zajęciom w weekendy trochę mniej nawdycham się dymu papierosowego ;-)), włóczykij ze mnie generalnie… Więc myślę, że chyba wybrałam dobrze, zresztą zobaczymy 🙂 W sobotę zaczynam! A co do gita… Podstawowe komendy znam i umiem… Czytaj więcej »
Natalia
Gość

To też masz masę rzeczy na głowie.
Ja sądzę, że teoria, która mówi, że im więcej rzeczy ma się na głowie, tym jest się bardziej uporządkowanym, jest prawdziwa.
Także to dobrze, że mamy tyle obowiązków, bo wtedy na pewno wszystko pogodzimy 😀.
Napisz koniecznie po sobocie, jak wrażenia.
Ja wczoraj w nocy usiadłam i zrobiłam 2 z 3 pierwszych projektów i czuję dużą satysfakcję.
Póki co mamy podstawy podstaw, ale już przy pierwszym module widać, że nie będzie przelewek. 3 zadaniem jest zrobienie onepage w htmlu i CSS, także od razu z grubej rury a nie jakieś pitu pitu 🤣

Makenzen
Gość

Gratulacje 🙂 Ty już jesteś oblatana w temacie, więc te dwa projekty to pewnie dla Ciebie bułka z masłem 😉 Emocje przed jutrem bynajmniej nie jak na grzybach… Dam znać na pewno! Pozdrawki 🙂

Natalia
Gość

I jak, i jak, i jak? 🙂 Czekam na relacje :)!

Makenzen
Gość

Pierwszy dzień za mną 😊 Było bardzo fajnie, choć nielekko! Masa materiału, tempo szalone, nie wiadomo kiedy ten czas leci… Ostatnie pół godziny było krytyczne. Już wszystko mi się zlewało na monitorze, mózg nie chciał pracować, stwierdziłam, że nie dam rady zrobić ostatniego ćwiczenia. Jakby mi ktoś prąd odciął. Nie jestem przyzwyczajona do takiego zap***dolu… Spróbuję to zrobić przed snem.
Do dyspozycji kursantów jest yerba mate, skorzystam jutro z jej dobrodziejstwa, bo nie lubię kawy 😉
Wrażenia ogólnie (jak dotąd) dobre 😊

Natalia
Gość

I jak po drugim dniu? Yerba Mate się przydała? 🙂 Ja kawy zupełnie nie piję, więc też lecę na herbatach :).
Z tego, co piszesz to Wasz Bootcamp też ma masę materiału. Ale to chyba dobrze. Jeśli teraz w tygodniu znajdziesz czas, żeby na spokojnie do tego usiąść i przyswoić sobie wiedzę, to przyniesie Ci niezłe efekty.

Makenzen
Gość
Hej 🙂 Drugi dzień był trudny, bo m.in. musiałam wstać o godzinę wcześniej, czyli o 7 i wstałam kompletnie nieprzytomna. Przez pierwszą godzinę zajęć tak koszmarnie mi się chciało spać, że bez yerby się nie obeszło. Żłopałam ją jak Cejrowski. Postawiła mnie na nogi skutecznie 🙂 To zadanie, którego nie zrobiłam w sobotę pod koniec zajęć, spróbowałam dokończyć w domu i prawie się udało, zostały tylko jakieś kosmetyczne zmiany, które mentor pomógł mi ogarnąć wczoraj rano. Wczoraj poznawaliśmy selektory CSS, a także jednostki (te różne emy, sremy…) i uczyliśmy się ich zastosowania. Na koniec było ćwiczenie polegające na odtworzeniu kodu… Czytaj więcej »
Natalia
Gość

O Pani, 7:00 to ludzka pora. Mój syn wstaje o 5:00 😀
Na szczęście poranki ma zarezerwowane z tatą. Bo o 5 rano to ja bardziej przypominam zombie niż człowieka ;).

Ale powiedz, mimo tych nerwów udało CI się zrobić zadanie? Pamiętaj, ze nie od razu Rzym zbudowano.
Już i tak osiągnęłaś sporo – zapisałaś się na kurs, gdy inni stoją w miejscu i zastanawiają się co by tu zrobić. Dasz radę! Zobaczysz. Może nie będzie od razu łatwo, ale potem na pewno będziesz się śmiać z tego, co na początku nie mogłaś zrozumieć.
Wierzę w Ciebie!

Makenzen
Gość
Hehe, współczuję :-))) Ja nastawiam sobie budzik na 9, ale wstaję dopiero ok. 10.00–11.00 😉 Do pracy chodzę na 13.00, pobudka o 8 nad ranem to dla mnie trauma, a co dopiero o 7… albo 5… 😀 Zadania z końcówki drugiego dnia kursu jeszcze nie tknęłam, na razie odrabiam pracę domową. HTML prawie za mną, muszę tylko zmienić jeden znacznik, CSS rozgrzebany, Git nieruszony. Jutro mam wolny dzień, to to poogarniam 🙂 Masz rację, że za jakiś czas będę się śmiała z tych dramatów, jakie przeżywałam, pokonując kolejne poziomy wtajemniczenia. Już tak nieraz miałam… Kolega programista opowiadał o latającym po… Czytaj więcej »
Natalia
Gość

A jak z gitem? Ogarnięty?